[Okiem Wielkiego Brata] – Po bitwie…

by AlbertoCarlos

Opadł bitewny pył, porządek uchroniony. Co czuje zaś sam pan Swarzewski to jego słodka tajemnica. Bowiem republikańska szala sprawiedliwości przeważyła, żona na szafot, spokój i regime ponad wszystko, bo najważniejsze.

I nikogo już nie interesuje, że przy odważnikach jest zewsząd wyczuwalny brak Temidy, wszak jej rolę przejął już majstrujący przy onej wadze sprawiedliwości pan Kamiński, coraz zuchwalszy, coraz bardziej żądny krwi. Grutin, Aleksandra… kto kolejny? Tak, znalazła się już ofiara, niejaki Klepka. Po cóż sądzić, po cóż oddawać zadość powadze Sądu, skoro nieomylne Oko Sprawiedliwości wie lepiej?

Ale tym razem nieomylność została o dziwo (!) zbesztana i to p u b l i c z n i e.

Wkroczył bowiem do akcji Pierwszy Obywatel Republiki, za co mu chwała.

Bo kolejny samosąd, co prawda, jakże sprawiedliwego Macieja, byłby już ośmieszeniem przed Pollinem. A jak wiemy, pozory należy zachowywać. Tylko czy naprawdę mostek kapitański bialeńskiego okrętu, uważa, że gra pozorów przyniesie długotrwałe efekty? To zagadka.

https://coronalocuta.files.wordpress.com/2015/08/cb3b2-after_the_battle_of_grunwald_-_alfons_mucha.jpg?w=473&h=311

Jak dotychczas z Wolnogradu płynie nieustanna pieśń ”demokracji”, w której pierwszy głos przypadł Kamińskiemu, Prezydent zaś nadrabia ciche i niskie doły drugiego głosu i nie śmie przejść do głównej partytury, chociaż ostatnie publiczne upomnienie wskazuje, że delikatnie Pierwszy Obywatel próbuje wtórować.

A przecież demokracja, republika powinny być jedną, wspólną symfonią złożoną z r ó ż n y c h głosów. Zapisu nutowego daleko szukać nie trzeba, tworzy go Konstytucja, a ta głosi jawnie:

Obywatel bialeński ma prawo do: (…) wypowiadania się na dowolny temat, (…) wyrażania i rozpowszechniania opinii, poglądów i wierzeń, (…) nietykalności, (…) domniemania niewinności.

I jak się mają te zapisy do głośnej sprawy Aleksandry Dostojewskiej – Swarzewskiej?

Szczególnie w kontekście wyrażania i rozpowszechniania opinii? Przecież miała własną opinię i poglądy. Idea niepodległości Brodrii była jednym z nich, zaś ona obywatelka tego kraju została pozbawiona konstytucyjnego prawa.

Abstrahując od całej reszty procesów i uniewinnień, szczególną uwagę zwróciło bezpardonowe nadanie statusu persona non grata już po uniewinnieniu dokonanym przez prezydenta Feliksa Spirkina (Wettina). A któż nadał ów status, jak sama denatka udowadnia na poszczególnych forach i kanałach za nic ? Otóż Temida bialeńskiej demokracji, Maciej Kamiński, pozbawiając tym samym p r a w a do uczciwego procesu. Ale jak wiadomo zadziałało prawo silniejszego, a mężowi -prezydentowi zabrakło odwagi w wyniku szantażu pana Macieja i pani Marii Primsz.

Intrygujące jest również w tym wszystkim stanowisko Carstwa Brodryjskiego i cara Mikołaja, syna Aleksandry, która de facto jest matką jego politycznego sukcesu.

Jeżeli Brodria chce faktycznie udowodnić, że jest równorzędnym partnerem Bialenii, a nie popychadłem i maszynką do aktywności, powinna domagać się przy podpisywaniu kolejnej umowy z RB, (a to już we wrześniu) ułaskawienia i możliwości powrotu Aleksandry. Wszak można o niej wiele powiedzieć, ale nikt nie zaprzeczy jej ilości r e a l n y c h zasług dla Brodrii.

C.M.I.M

Reklamy