Ciszej nad tą trumną…

by AlbertoCarlos

Emocje sięgają zenitu, kampania wyborcza wchodzi w swoją najbardziej zaciętą fazę. Wszak od rozpoczęcia głosowania dzieli nas już tylko kilkanaście godzin. Mogliśmy się spodziewać, że właśnie teraz demokracja pokaże swoje prawdziwe oblicze. Codziennie kandydaci bombardują nas masą sondaży, które mają wybadać jakim poparciem się cieszą. Codziennie możemy spotkać się z, wypowiadanymi przez jednego bądź drugiego kandydata, zarzutami odnośnie swego przeciwnika. Wydawać by się mogło, że kandydaci mają dwie gęby – jedną do prawienia przyjaznych epitetów wyborcom, drugą zaś do opluwania się wzajemnie jadem. A my – wyborcy musimy czekać jeszcze kilka godzin, by to wszystko umilkło.

https://i2.wp.com/www.hurriyetdailynews.com/images/1684006-2.jpg

Kolorytu nadaje kampanii fakt, że ostatnimi czasy Caryca-matka przyznała się, iż przez ostatnie miesiące „dla eksperymentu” prowadziła kampanię czarnego pijaru oraz samouwielbienia, która to miała rzekomo przysłużyć się dobru Brodrii [1]. Mnie osobiście ten fakt niezmiernie cieszy, abstrahując od tego, że to wszystko mogło być podyktowane kampanią wyborczą, jestem rad, iż z ust szanownej kandydatki przestaną płynąć słowa pogardy dla pewnych – bliskich mi – środowisk. Do grona przecinków tego typu „eksperymentów” zaliczyć możemy z pewnością drugiego z kandydatów – Markusa Felixa Spirkin von Wettina, który (świadomie bądź nie) wpisał się w wir kampanii negatywnego pijaru zarzucając swej kontrkandydatce nieumiejętne zarządzanie państwem oraz wystawienie Carstwa Brodryjskiego na pośmiewisko opinii międzynarodowej. Naturalnie nie pozostało to bez responsu – mówiąc obrazowo, bo sam Bóg raczy wiedzieć kto zaczął całą tę przepychankę – ze strony Jej Carskiej Wysokości. Oto powtórzyła ona – coraz popularniejsze w pewnych kręgach – pogłoski, której w ustach byłej Prezydent Republiki zabrzmiały jak oskarżenia, o tym że poparcie, który cieszy się kandydat zawdzięcza „kupczeniu stołkami”. Zarzut ten w nieco ironiczny sposób skomentował sam oskarżony, pytając:

Skąd ja wezmę 13 urzędów do ustawienia?

Przeto zarzut Aleksandry Dostojewskiej-Swarzewskiej wydaje się być mocno przesadzony, co nie zmienia faktu publiczne oferowanie przyszłych stanowisk (ot choćby na kanale IRC) może być przez niektóre środowiska uważane za niesmaczne.

Warto także zwrócić uwagę na to w jakim kierunku zmierza kampania wyborcza. Dyskusje, odbywające się między kandydatami nie mają podłoża merytorycznego – mało kto w ogóle pamięta o tym, by rozmawiać o programie. Miast tego spotykamy się z argumentami ad personam – czy to w kwestii czarnego pijaru czy to w kwestii „handlu stołkami”. Co cieszy się większym zainteresowaniem? Program czy wzajemne utarczki słowne kandydatów pod kolejnymi sondażami? Zastanówmy się jaką drogą idziemy, ba! dokąd ona zmierza. Być może słowa (notabene jedne z najbardziej roztropnych w tej kampanii), które wypowiedział prof. Swarzewski okażą się prorocze? [2] Możemy się tylko zastanawiać jak długo będzie trwała jeszcze wojna bialeńsko-bialeńska (parafrazując nieistniejącego klasyka).

Rodzi się teraz pytanie – czy nie byłoby dobrze, choćby dla samego ostudzenia atmosfery, gdybyśmy wprowadzili obowiązkową „ciszę wyborczą”? Mnie osobiście nudzi ta cała maskarada. Temczasem moi państwo – ciszej tam nad tą trumną. Trumną, którą jest niewątpliwie, budzący zawiść, system demokratyczny oraz jego kwintesencją w postaci kampanii wyborczej.

[1] http://spolecznosc.bialenia.net.pl/index.php?topic=3378.0

[2] http://spolecznosc.bialenia.net.pl/index.php?topic=3391.msg33894#msg33894

Reklamy