Mościpanowie – do bram!

by AlbertoCarlos

Spodziewam się, że treść tego artykułu może wzbudzić konsternację spośród niektórych moich czytelników, ale cóż przywykłem już do tego. Teraz jako osoba, nieangażowana w żaden sposób w  politykę międzynarodową, mogę sobie pozwolić na popuszczenie pióra. Żywię nadzieję, że te kilka zdań naświetlą nieco motywy, jakimi kierowałem się będąc jeszcze ministrem dyplomacji podczas owej rzekomo bulwersującej rozmowy [1].

Można by ulec wrażeniu, że od jakiegoś czasu fundamentem polityki zagranicznej Republiki Bialeńskiej jest otwartość – na wszystko i na wszystkich. Me wielkie zdumienie budzi fakt zbliżania się Bialenii (poprzez Brodrię) do Batawii. Ziemię brodryjską zalewają rzesze książątek batawskich, ludzi którzy mogą się pochwalić udziałem w rozlicznych wojenkach domowych, a przez swoją kilkumiesięczną karierę zdążyli być zarówno monarchami, prezydentami, rewolucjonistami, jak i budowniczymi nowej ojczyzny. Co się stanie jeśli ta fala dopłynie także do państwa bialeńskiego? Wszak zdobycie (kolejnego) obywatelstwa to błahostka, zwłaszcza w systemie, który otwarty jest na każdego. Czy chcemy w Bialenii powtórki z Batawii – kraju, gdzie wybuch rewolucji stoi niemalże na porządku dziennym. Postaram się nawet zaryzykować tezę, że przepływ tego typu quasi imigrantów, sprawia „yoyonacyzację” kraju, czego sutki można zaobserwować już w autonomicznej Brodrii, której władze szykują podbój połowy Nordaty. Aż ciężko się połapać w roszadach, ruchach, sojuszach i mnóstwie państewek, których celem jest podbój kolejnych pikseli. Kto wie czy do tego „zaszczytnego” grona wkrótce nie dołączy Bialenia? Kto może przewidzieć, co się stanie, gdy do władzy w Bialenii dojdą politycy stricte nordaccy…

Cóż tedy robić? Najbardziej sensownym rozwiązaniem wydaje się być zaostrzenie kryteriów przyznawania obywatelstwa. Godną rozwagi propozycję [2] przedstawił swego czasu, która mogłaby ograniczyć nieco falę przybyszów z Nordaty. Wydaje się, że każdy kto czuje się Bialeńczykiem winien mieszkać w Bialenii, każdy zaś kto czuje się Batawczykiem winien mieszkać w Batawii oraz działać dla jej dobra.

9. Koniec z posiadaniem więcej niż jednego obywatelstwa

https://i0.wp.com/xe.cdn03.imgwykop.pl/c3397993/link_eHtZAdODQhggcw0qf76oXboiguTS5Gqy,w300h223.jpg

Nie twierdzę bynajmniej, że przypływ nowych mieszkańców – nawet tych, który uprzednio mieli inną ojczyznę – na ziemi bialeńskie jest złą tendencją. Wręcz przeciwnie! Nie możemy jednak pozwolić, by wpływ na bialeńskie prawodawstwo, na bialeńską politykę zagraniczną miały osoby, mające inną ojczyznę – gdzieś po drugiej stronie Nordaty. Jeśli ktoś zamierza naturalizować się i zostać Bialeńczykiem, to wybornie, ale niechaj przestanie być sługą tej bestii – yoyonacyjności. Przeto apeluję do wszystkich, którym bliska raison d’État Bialenii – do bram!

Co zaś się tyczy samego zbliżania się do owych nordackich tworów – też potrzebne nam będzie doza zachowawczości, niektórzy uważają, że część krajów, istniejących na Nordacie dobrze prosperuje na przyszłość. Szczerze powiedziawszy uważam to za przejaw zbytniego optymizmu. Co nie zmienia faktu, że za jakiś czas może się narodzić coś sensownego w tych państwach. Jednakże póki co są to siedliska rewolucji i ciągłej wojenki domowej. Nowe twory państwowe powstają, gdy rzekomo wypalają się stare…. A sensowne postulaty są zagłuszane przez zwolenników budowania nowego lepszego świata. Przeto postuluję – do póty sytuacja na Nordacie się nie uspokoi – o stworzenie kordonu ochronnego przez bialeńską dyplomację, który oddzieli Bialenię od „wojującej północy”. Co oczywiście nie powinno wykluczać możliwości przejazdu osób prywatnych do owych państewek, celem pomocy w budowie struktur państwowych i zaprowadzania porządku na tych terenach. Naturalnie zakładając, że znajdą się w Bialenii tacy odważni ludzie…

[1] http://spolecznosc.bialenia.net.pl/index.php?topic=3339.0

[2] http://spolecznosc.bialenia.net.pl/index.php?topic=3344.0

Reklamy