Comedia Respublicae

by AlbertoCarlos

Marazm, stagnacja i bałagan. Tymi trzema słowami możemy z czystym sumieniem opisać stan obecnego państwa brodryjskiego. Izba Rad mająca być „głosem ludu” praktycznie nie funkcjonuje od kilku dni. Czego wyrazem może być dramatyczny apel obecnego „premiera”:

Izba Rad żyje?

który to wystosował do „reprezentantów ludu” gdy nie raczyli oni wypowiedzieć się na temat jego „nowoczesnej” konstytucji. Z samą ustawą zasadniczą, tak głośno zapowiadaną przez Wiktora Chruszczenkę też nie obyło się bez swego rodzaju paradoksu, którego nie powstydziłby się sam Gogol. A to było tak…
Premier Chruszczenko potrzebował symbolu, gwałtownej zmiany, która mogłaby zapewnić mu powodzenie polityczne i wikt w społeczeństwie. Jednak by coś zmienić należy wpierw coś usunąć! Jak powszechnie wiadomo ustawa zasadnicza to swego rodzaju „symbol”, więc by się zapisać w historii należy zmienić ją swoim „symbolem”. Tego właśnie dokonał premier. Jednak zaproponowana przezeń konstytucja stała się prawie kalką ustawy zasadniczej z lipca. Jedyną faktyczną zmianą było przejęcie funkcji szefa rządu przez Prezydenta Federacji oraz znaczne zawyżenie „stażu” dla chcących kandydować w wyborach (80 dni – poseł oraz 100 dni – prezydent). Oczywiście, starym zwyczajem nie obyło się bez zamieszania w Izbie Rad, samowolki i niezgodności z procedurami, którą to udało się opanować Marszałkowi Swarzewskiemu. Tymczasem Premier odpowiadając na interpelację Prezydenta (notabene pytanie zostało zadane już w trakcie głosowania!) odnośnie nieszczęsnych „artykułów 48 i 49” wyjaśniał:

Panie prezydencie. Jeśli jesteśmy mikronacją porządną- musimy w pewnych kwestiach usztywnić prawo. Ta kadencja ma również posłów z małym stażem, którzy są nieaktywni. Jeżeli obywatel wytrzyma te 80 dni, wtedy będzie wart oddania na niego głosu przy urnie.

Jednak jeszcze wtedy Premier nie zdawał sobie sprawy, że właśnie strzelił sobie w kolano. Jak przystało na „szanującego się brodryjskiego polityka” wpierw zrobił później myślał. Dopiero po zakończeniu głosowania (w którym oddał głos ZA przyjęciem aktu normatywnego) zdał sobie sprawę, że taki zapis uniemożliwi mu przyszłą karierę, przynajmniej na jakiś czas, gdyż sam posiada obywatelstwo dopiero od miesiąca. Wtedy dopiero uświadomił sobie, że jego „symbol” obrócił się przeciw niemu. Oczywiście ostatnią deską ratunku dla „stołka Chruszczenki” był głos starego Prezydenta Smirnoffa. Który to ku uciesze głosujących ZA konstytucją posłów zawetował ustawę. Po vecie Prezydenta Federacji Pan Premier zadowolony z siebie zaproponował nową wersję konstytucji. Cicero rzekłby O tempra, o mores!

Z ciekawszych artykułów nowej konstytucji możemy się dowiedzieć, że:

  • staliśmy się (a raczej staniemy się) państwem socjalnym
  • nie będziemy mieć flagi ani hymnu
  • praktycznie całe prawodawstwo brodryjskie traci moc prawną
  • wybór Marszałka Dumy Państwowej jest tak ważny, że muszą go regulować dwa prawie identyczne punkty
  • musimy brać udział we wszystkich wyborach! Dobrze, że mamy przykład „z góry” od naszych niezwykle aktywnych na głosowaniach i debatach „przedstawicieli”

 

Reklamy